wtorek, 25 maja 2010

Od „Okrągłego Stołu” do powstania rządu Mazowieckiego.

Historia Polski XX wieku - praca zaliczeniowa.


Okrągły Stół” - formuła dyskusji i rokowań między przedstawicielami różnych ugrupowań, partii politycznych, krajów, zakładająca równe prawa uczestników i dobrą wolę stron w poszukiwaniu kompromisowych rozstrzygnięć. W Polsce zastosowana w 1989 roku w rozmowach przedstawicieli władz państwowych, opozycji politycznej, organizacji związkowych; negocjację „Okrągłego Stołu” doprowadziły do kompromisu politycznej zawartego między przedstawicielami większości środowisk „Solidarności” a reprezentacją sprawującej władzę PZPR oraz podporządkowanych jej stronnictw i organizacji społecznych (ZSL, SD, OPZZ, Stowarzyszenie „Pax”, PZKS, Unii Chrześcijańsko-Społecznej). Zaproponowany w 1989 roku., z upoważnienia władz państwowych i PZPR, przez ministra spraw wewnętrznych Cz. Kiszczaka i zaakceptowany przez przewodniczącego NSZZ „Solidarność” L. Wałęsę oraz środowiska opozycji politycznej skupione w Komitecie Obywatelskim przy przewodniczącym NSZZ „Solidarność”. W pracach Okrągłego Stołu, trwających od 6 II do 5 IV 1989 roku, uczestniczyło kilkaset osób; współprzewodniczącymi głównych zespołów negocjacyjnych byli: T. Mazowiecki i A. Kwaśniewski (zespół ds. pluralizmu związkowego), B. Geremek i J. Reykowski (zespół ds. reform politycznych), W. Trzeciakowski i W. Baka (zespół ds. gospodarki i polityki społecznej); w roli obserwatorów uczestniczyli przedstawiciele Kościoła katolickiego i Kościoła ewangelicko-augsburskiego. W zawartym porozumieniu przyjęto ewolucyjny tryb zmian ustroju politycznego i systemu gospodarczego Polski oraz podstawowe zasady i warunki realizacji nowych rozwiązań: pluralizm polityczny i związkowy, wolność słowa, demokratyczny sposób wyłaniania władz państwowych , niezawisłość sądów i nieusuwalność sędziów, silny samorząd terytorialny i pracowniczy, trójpodział władz, likwidację nomenklatury, równość wszystkich form własności i rozwój wolnego rynku, walkę z inflacją, zachowanie polityki pełnego zatrudnienia i ochronę społeczeństwa przed skutkami kryzysu gospodarczego (indeksacja płac i waloryzacja rent i emerytur); ustalono: powołanie nowych organów władz państwowych (senat, prezydent), przeprowadzenie częściowo wolnych wyborów parlamentarnych i legalizacji NSZZ „Solidarność”. Po wygraniu wyborów parlamentarnych (4 VI 1989 rok) przez Komitet Obywatelski przy przewodniczącym NSZZ „Solidarność” i utworzeniu koalicji z ZSL i SD dotychczasowa opozycja w pokojowy sposób przejęła władzę państwową (rząd premiera T. Mazowieckiego). (1)


Zanim jednak do tego doszło...


Strajki 1988.


Wiosną 1988 r., od demonstracji studenckich w dwudziestą rocznicę wydarzeń 1968 r., zaczęła się fala publicznych wystąpień. Od 24 kwietnia - gdy zastrajkował komunikacja miejsca w Bydgoszczy - kolejne strajki objęły m.in. Hutę im. Lenina, zakłady w Stawowej Woli, a od 2 maja stanęła Stocznia Gdańska, w której znalazł się Wałęsa. Mimo prób mediacji ze strony Kościoła władze postanowiły zareagować siłą. Dnia 5 maja jednostki specjalne MO rozbiły strajk w Nowej Hucie, 10 maja zaś strajkujący stoczniowcy opuścili swój zakład. Zwycięstwo PZPR okazało się jednak nietrwałe. Nowa fala strajkował ruszyła 15 sierpnia - tym razem na Śląsku, od kopalni „Manifest Lipcowy” (w moim rodzimym mieście Jastrzębiu Zdroju!) - i szybko rozlewała się na cały kraj. Żądano przede wszystkim legalizacja „Solidarności”. Dnia 20 sierpnia rozpoczęły się poufne rozmowy, którym patronował episkopat. Tego samego dnia Komitet Obrony Kraju (KOK) podjął decyzję o wszczęciu przygotowań do wprowadzenia stanu wyjątkowego.

Podobnie jak osiem lat wcześniej władza zostawiała sobie jednak pole manewru. Dnia 27 sierpnia, w czasie gdy obradował KC PZPR, gen. Kiszczak w telewizyjnym wystąpieniu zadeklarował gotowość „odbycia w możliwie szybkim czasie spotkania z przedstawicielami różnorodnych środowisk społecznych i pracowniczych”. Spotkanie takie - według generała - „mogłoby przyjąć formę „okrągłego stołu”. Warunkiem wstępnym było zakończenie strajku, co Wałęsie udało się - z poważnymi trudnościami - w ciągu paru dni. Przewodniczący „Solidarności” potwierdził tym nie tylko gotowość do rozmów, ale także swoje umiejętności perswazyjne i autorytet. Tak zaczął się ostatni rok panowania PZPR. (2)


Droga do „Okrągłego Stołu”.


Ponad pięć miesięcy trwały przygotowania władz do podjęcia rozmów. Następowały po sobie rzeczywiste i pozorne ustępstwa, groźby i szykany, próby „rozmiękczenia” i dzielenia przeciwnika - wreszcie pokonywanie oporów własnego, niechętnego ustępstwom aparatu i wrogiego „Solidarności” aktywu partyjnego.

Krótko po pierwszych kontaktach kierownictwo PZPR zdecydowało się na podjęcie próby wyjścia z kryzysu własnymi siłami. W końcu września nastąpiła zmiana na stanowisku premiera, które objął Mieczysław Rakowski, jeden z najbliższych i najwierniejszych współpracowników gen. Jaruzelskiego. Nowy rząd zapowiedział stanowcze przyspieszenie reform ekonomicznych i śmiałe kroki w kierunku gospodarki rynkowej. Premier uznał, że Polacy wolą „stół dobrze zastawiony niż okrągły”. Powrócono jednak do koncepcji rozmów po tym, gdy 30 listopada w (transmitowanej) debacie telewizyjnej zmierzyli się Lech Wałęsa i lider OPZZ członek Biura Politycznego, Alfred Miodowicz. Telewizyjny „pojedynek” przyniósł wyraźny sukces przewodniczącemu „Solidarności”, który zaprezentował się jako polityk dojrzały i rozsądny.

Wydaje się, że ekipa gen. Jaruzelskiego postawiła wszystko na jedną kartę: doprowadzenie do porozumień i obarczenia „Solidarności” współodpowiedzialnością za rządy. Miał to legitymizować władzę zarówno w oczach nieprzychylnej jej części społeczeństwa, jak i - co niemniej ważne - Zachodu. Wałęsa miał stać się „Mikołajczykiem” Anno Domini 1989. (3)


Ustalenia „Okrągłego Stołu”.


Czasy były jednak inne. Imperium weszło w okres regresu, a komunizm jako siła napędowa utracił swe czarodziejskie moce, gdy w celu ich wspomożenia nie mogły ruszyć radzieckie czołgi. Dlatego też porozumienie, podpisane po prawie dwumiesięcznych - a rozpoczętych 8 lutego 1989 r. - rozmowach „Okrągłego Stołu”, zawierało znaczące ustępstwa ze strony PZPR. Przyjęty został niemal w całości pakiet rewindykacji płacowych i cenowych (który groził zresztą ostatecznym rozsadzeniem gospodarki). Co ważniejsze - i najważniejsze - zawarto także kontrakt polityczny, który zmieniał w sposób istotny strukturę ustrojową. Wprowadzony został urząd prezydenta PRL, reaktywowano senat i uzgodniono, że wybory do izby wyższej odbędą się na zasadach pełnej swobody zgłaszania kandydatów. Obie te instytucję miały możliwość kontrolowania - przez prawo weta - izby niższej. Wybory do sejmu miały się odbyć wedle zasady „kurialnej”: 35% miejsc poddano wolnej grze wyborczej, 65% (podzielonych na mniejsze transze) przydzielono PZPR i jej dotychczasowym sojusznikom.

Pakiet socjalny i - przede wszystkim - kontrakt polityczny spotkały się z protestami zarówno części opozycji (m.in. KPN i „Solidarności Walczącej”), jak i obozu rządowego (Głównie OPZZ). Niemniej jednak większość społeczeństwa przyjęła go jeśli nie z entuzjazmem, to przychylnie. Jedni bardziej liczyli na przełom polityczny, inni uważali, że kontrola władz przez niezależną - i zorganizowaną - siłę pozwoli na wydźwignięcie gospodarki z kryzysu, a w istocie zagwarantuje szybki wzrost stopy życiowej. Tak też sądziła zapewne większość polityków skupiona wokół Wałęsy i z takim w rzeczywistości zamiarem przystępowała do - psychologicznie trudnych (dla obu stron), a moralnie dla wielu wątpliwych - negocjacji. (4)


Ponowna rejestracja NSZZ „Solidarność”.


Dnia 17 kwietnia 1989 r. sąd zarejestrował „Solidarność”, trzy dni później podjął identyczną decyzję co do „Solidarności” rolników. W pierwszomajowym pochodzie warszawskiej organizacji związku wzięło udział 100 tys. osób. Zaczęła się krótka, gorączkowa kampania przedwyborcza, w trakcie której PZPR nie potrafiła już odwołać się do neutralnej, „milczącej większości”. Jeszcze większe trudności z odnalezieniem swoich zwolenników miały partie i grupy, które w czasie rozmów „Okrągłego Stołu” były reprezentowane po stronie - jak to oficjalnie nazywano - „koalicyjno-rządowej”. „Solidarnościowa” opozycja, zorganizowana w nieistniejącym formalnie od grudnia 1988 r. (a faktycznie jeszcze od wiosny 1987 r.) Komitecie Obywatelskim, oparła się na licznych entuzjastach, wśród których znacząca część stanowili ludzie młodzi. Jej kampania była dynamiczna, pełna nie zużytych jeszcze haseł i nowych pomysłów. Władze lojalnie udostępniły Komitetowi programy w radiu i telewizji, a od 8 maja ukazywała się „Gazeta Wyborcza” - pierwszy po 1948r. niezależny dziennik między Łabą a Władywostokiem. (5)


Wybory 4 czerwca.


W wyborach, które odbyły się 4 czerwca, Komitet Obywatelski zebrał niemal wszystko, co mógł: 99 na 100 miejsc w senacie, i 161 miejsc w sejmie poddanych pod wolne wybory. Lista krajowa, obejmująca ważniejszych przedstawicieli obozu „koalicyjno-rządowego”, niemal w całości upadła, gdyż tylko dwie osoby uzyskały minimum 50% oddanych głosów. W drugiej turze (18 VI) całkowita klęska PZPR została przypieczętowana - „ludzie Wałęsy” zdobyli ostatnie dziewięć wolnych miejsc w sejmie. W ogólnym „podnieceniu” mało kto zwrócił uwagę, że spora część społeczeństwa zdystansowała się od podejmowania decyzji w sprawie kardynalnej już nie tylko dla Polski, ale dla całego obozu komunistycznego i chyba dla całego świata: w pierwszej turze frekwencja nie przekroczyła 62%. „Milcząca większość”, na którą liczyła PZPR, po prostu nie poszła do urn. Ekipa gen. Jaruzelskiego uznała wyniki wyborów , a głosy proponujące „inne rozwiązanie” okazały się nieliczne. Rozpoczął się - w istocie nieprzewidywany i nieprzewidywalny - proces przekształcenia całego ustroju państwowego. Pierwszym widocznym i mocnym sygnałem, że opozycja nie zamierza zadowalać się rolą „kontrolera”, był artykuł Adama Michnika - do niedawna „wroga PZPR numer jeden” - Wasz prezydent, nasz premier, który ukazał się 3 lipca w redagowanej przez niego „Gazecie Wyborczej. Tegoż dnia Gorbaczow - ustami jednego ze swoich najbliższych doradców - zadeklarował publicznie i na forum międzynarodowym, że kształt i skład rządu PRL jest wewnętrzną sprawą Polski.

Polska Zjednoczona Partia Robotnicza przygotowująca się już od pewnego czasu - także pod względem finansowym - do działania na warunkach utraty monopolu władzy, nie zamierzała jednak całkowicie skapitulować. Także w „solidarnościowej” opozycji istniały silne opory przed wciągnięciem ostatecznych konsekwencji z wyników wyborów i stanowisk Kremla. Powodowało to m.in. pogłębiająca się katastrofa gospodarcza, z której wyjście wydawało się coraz bardziej problematyczne. Toteż minimalną większością - jednego głosu - osiągnięta dzięki absencji kliku posłów opozycyjnych , gen. Jaruzelski został jednak (19 VII) wybrany na prezydenta PRL. Wobec kalkulacji czynionych przez liderów głównych stronnictw-sojuszników PZPR - Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego i Stronnictwa Demokratycznego - i umiejętnej gry prowadzonej przez Wałęsę i jego sztab, szala zaczęła przesuwać się w stronę „Solidarności”. Pezetpeerowski kandydat na premiera - współautor całego procesu „Okrągłego Stołu” - gen. Kiszczak nie zdołał nakłonić nikogo z opozycji do wejścia do jego rządu. Dnia 7 sierpnia Wałęsa oświadczył, iż powstaje nowa koalicja - „Solidarność”, ZSL i SD - a dwanaście dni później prezydent zaproponował stworzenie rządu Tadeuszowi Mazowieckiemu. (6)


Powstanie rządu Mazowieckiego.


Po trwających prawie miesiąc pertraktacjach - i w atmosferze całkowitego chaosu gospodarczego, który powstał po uwolnieniu od 1 sierpnia, jeszcze przez rząd Rakowskiego, cen na artykuły żywnościowe - 12 września sejm zatwierdził skład Rady Ministrów. Był to rząd „wielkiej koalicji”, z udziałem PZPR, która zagwarantowała sobie m.in. teki decydujące o bezpieczeństwie wewnętrznym państwa: ministra spraw wewnętrznych i obrony narodowej. W istniejącej sytuacji wariant ten można było uznać za najbardziej dogodny dla komunistów - w ich rękach pozostawały kluczowe pozycje polityczne (łącznie z wyposażonym w liczne prerogatywy prezydentem), a odpowiedzialność za bliską anarchii gospodarkę spadała na dawną opozycję.

Wydarzenia, które nastąpiły w Polsce, począwszy od obrad „Okrągłego Stołu”, przyspieszyły jednak tak bardzo proces erozji systemu komunistycznego w całej Europie Środkowo-Wschodniej, że pozycja PZPR stawała się niemalże do utrzymania. Sama partia, rządząca niepodzielnie od od 1948 r. - a faktycznie od 1944 - szła ku nieuchronnym i głębokim przekształceniom wewnętrznym. Porządek pojałtański, trwający - jak okazało to doświadczenie 1989 r. - dzięki sile militarnej ZSRR, sypał się w gruzy, gdy w stolicy imperium zabrakło woli i możliwości nie tylko utrzymania go, ale nawet przebudowy.

Utracenie przez polskich komunistów w 1980 r. pełnej kontroli nad społeczeństwem i milczącego przyzwolenia na sprawowaną przez nich władzę, stało się - jak można sadzić - początkiem reakcji łańcuchowej, która stopniowo rozsadziła cały system. Gorączkowe i bezładne próby zreformowania go - zarówno te podejmowane w Warszawie, jak i w Moskwie - zawiodły. Najwcześniej wyciągnęła z tego wnioski ekipa gen. Jaruzelskiego, która miała za sobą doświadczenie wygranej kampanii stanu wojennego, ale także poczucie klęski w całej wojnie, prowadzonej z większością społeczeństwa - za pomocą najrozmaitszych środków i z różnym natężeniem - przez 45 lat. Zdarza się tak, iż utrata władzy nad jakąś częścią peryferium zaczyna proces, który dosięga stolicy. Taka chyba było i w tym przypadku. (7)



Komunizm przyszedł do Polski w huku dział i łoskocie czołgów po straszliwym kataklizmie wojny i okupacji. Odszedł bez wystrzału, po cichu zamykając burzliwy, trudny, nawet tragiczny okres w dziejach naszego narodu. Zbyt mało jest jeszcze dystansu, aby odważyć się na podsumowanie całego półwiecza, które w istocie rozpoczęło się, gdy dwa totalitarne mocarstwa postanowiły dokonać rozbioru Polski. Dlatego ograniczyłem się tu tylko do próby opisu i interpretacji wydarzeń czy postaw społecznych, bez ambicji ulokowania okresu 1989 roku w wielowiekowym procesie historycznym państwa i narodu polskiego.




-----------------------------------------------------------------------------------------

(1) Paczkowski A., Pół wieku dziejów Polski, 1939-1989, Warszawa 1995.

(2) - (7) opracowane na podstawie następujących materiałów:

Paczkowski A., Strajki, bunty, manifestacja jako „polska droga” przez socjalizm, Poznań 2003.

Stan wojenny w Polsce 1981-1983; red. A Dudek, Warszawa 2003.

Holzer J., Leski K., „Solidarnośc” w podziemiu, Łódź 1990.

Holzer J., „Solidarnośc 1980-1981. Geneza i historia, Warszawa 1999.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz